Link 01.11.2004 :: 15:13 0
Powoli zabieram się
za zmianę imidżu mojego ołna.
Zmiana będzie chyba dobra.
Widoczność najlepsza będzie
w Mozilli i nic na to nie poradzę ;)
Mąż od rana niemalże
mnie dogrzewa...
Chyba wie jak ;)
Mąż daj spokój
tym cycatym blond lalkom...
Ja to co..?
Link 08.11.2004 :: 19:31 7
Jutro będę najprawdopodbniej
biedna niczym przysłowiowa
mysz kościelna.
Dlaczego?
Planuje jutro kupić
suknię ślubną z małym dodatkiem
czyli welonem.
Wyjdzie mi to około 1000PLN.
Ba, ja nawet na minusie wyjdę :(
Resztę dupereli kupię kiedyś indziej...
Start około 3 miesięcy
do ślubu kościelnego...
Link 17.11.2004 :: 20:59 2
Mąż długo pracował
i wprawiłam go chyba
w nienajlepszy humor
pytaniami linuksowego newbie.
Trudno - niech się z tym liczy
że będę mu zadawać lamerskie pytania.
Jak on zaczynał poznawać od zera
ten system operacyjny
to też jego "guru" było dla niego
"wybitnie miłe i uprzejme"?
Trudno - skoro mam pracować
na tym systemie
to chciałabym wiedzieć
coś więcej
niż tylko
"że to bułka z masłem" lepiej smakująca
niż bubel z majkroszitu!
Link 29.11.2004 :: 14:43 6
Okrutnie zimno jest.
Może przesadzam ale
ręce mam lodowate.
W dodatku czuję się
trochę dziwnie w nowym domu
tuż obok teściów.
Może to tylko takie
mylne uczucie
nieprzygotowania się do nowości.
Nowości zawsze trudno
przechodziły mi przez gardło.
Jedno jest pewne:
Mój czworołapy kudłacz
się przyzwyczaił
co widać ale wciąż
mogę zaobserwować jego
stare nawyki :-)
Tylko ja coś nie nadążam...
Albo to takie uczucie
nieprzystosowania się...
Mąż gdy jest
gdy jest blisko
gdy czuję jego zapach
dotykam jego skóry
słyszę jego głos
żarty uszczypliwości dokuczania
czuję że to jest to.
Czuję szczęście.