cynamonowy
at ownlog '06
Link 04.10.2004 :: 14:15 7
Wystawa w Rybniku zaliczona
z efektem - piesio dostał
srebrny medal i ocenę doskonałą
(czyli drugie miejsce).
Było bardzo sympatycznie
a sędzia Czech bardzo miły
i wyrozumiały :)
Tym sposobem miałam
dobry humor
dopóty dopóki
mój kochany mąż
go nie zepsuł
uwagą o moich nogach.
No dobra, ta uwaga była
tym ziarenkiem
które przebrało miarkę.

Humor zły
trzyma mnie do chwili obecnej
a ja stroję w miarę
dobrą minę do złej gry.

Cdn.
Idę się nażreć
będę wyglądać
jak cholerna tłusta świnia
na cholernych krótkich
tłustych nóżkach.

Link 05.10.2004 :: 10:35 2
Bycie żoną to niełatwa sztuka
zwłaszcza gdy wszytsko zdaje się
walić na łeb na szyję.

Tak się zastanawiam
co będzie z moimi
marzeniami i pasjami.
Czy małżeństwo je unicestwi?
Czy będę żonką
co podskakuje w rytm
wskazań i zaleceń męża?
Siedząca non stop w domu
wychodząc czasem na zakupy
do najbliżeszgo sklepu
a najwyższą ambicją
będzie utrzymanie domu
w błyskotliwej czystości
i zapewnienie mężowi
dobrego seksu na życzenie?

Bleee... proszę nie...
Ja znam inną definiecję małżeństwa.

Czy ja panikuję?
Może tak, może nie.
To pokaże czas...

Link 10.10.2004 :: 21:01 0
Oł, ałć, ała...
Cała obolała.
Nie powinno mnie to zastanawiać
po takim dniu jak dzisiaj.
Rano psia wystawa w Zabrzu
(piesio dostał złoty medal
ale wg sędziny na wniosek
o certyfikat na czempiona Polski
nie zasługuje ze względu
na zły układ kończyn tylnich;
no cóż piesio zły dzień miał
taki marudny, niewybiegany, sztywny
nie miał z kim się poganiać
nie to co w Rybniku...
No a to dało konsekwencje
w marudnym i sztywnym
zachowaniu oraz chodzie...
ale i tak mąż zasponsorował
futrzakowi nowe i większe legowisko;
czyt. łóżeczko ;D ).
Później około południa
poleciałam pochwalić się
treserom osiągnięciami
(ale ze mnie paskudna chwalipięta :P ).
Około wieczora z mężem i psem
poszliśmy na spacer tu i ówdzie.
Mężowi chyba marudny dzień psiaka
się udzielił...
Bo wpadłam na pomysł
że przy okazji wezmę ze sobą
aparat fotograficzny i sobie
trochę "popstrykam".
Jestem strasznie ciekawa
jakie te zdjęcia będą
bo taki aparat mam pierwszy raz
okazję używać - to jest nieidioten
kamera (no troszkę szkoda
że migawka jest pół-automatyczna
ale jak opanuję to wtedy się przesiądę
na inną lustrzankę ;) ).

Ok. Cicho - Sza :)

Dobrej nocy :)


Link 12.10.2004 :: 11:02 2
Jak miło było wtulić się w Niego
poczuć Jego ciepły oddech
lekko drażniący
aczkolwiek bardzo przyjemny
na moim uchu...
Uwiebiam gdy w ten sposób
nawet nieświadomie
wywołuje u mnie pożądanie...
Mrrrauu :)

To był miły
przedwczorajszy wieczór.

Link 13.10.2004 :: 20:54 5
13?

Tak + swędzące dupsko po spacerze
po którym zostałam razem
psem obsypana bliczej nieokreślonymi
wkurzającymi czepliwymi
i wszędobylskimi nasionami
o takimi samymi
które wcześniej zebrałam z ogódka
i spaliłam przy dużej pomocy teściowej
bo cholerstwo nie chciało
za nic spłonąć
i miałam potwornie dosyć
zbieranie tego ustrojstwa
z długiej i gęstej
sierści czworonoga.

Jejku!
Oszaleję!
Swędzi!!!

Link 15.10.2004 :: 19:38 3
Mąż sprawił sobie cudo.
Cudo to czyta mu wiadomości z GG.
Nie żeby Mąż był analfabetą
tylko troszkę się nie wyrabia
w prowadzonych czynnościach
(nadzorowanie sieci we wsi P.
mieście R., oglądanie telewizji,
czytanie Joe Monstera i w dodatku ja).
Cudo zostało przetestowane
i nadałam mu nazwę chyba oficjalną:
Czytacz-Rozpierdalacz.

Cudo wymieśmienicie spisuje się
w nieswojej roli.
Przynajmniej tak na mnie działa
że głupawkę i salwy śmiechu
mam gwarantowane
dopóty dopóki
Mąż nie wyłączy cudeńka.
Serio ;-)

Czytacz najlepiej (nie)interpretuje
emotikonek.
Próbkę można sobie
ściągnać i odsłuchać ;-)

kawałek tej notki
pozdrowienia


Link 19.10.2004 :: 18:42 8
Mąż pojechał dłubać
w sieci komputerowej
we wsi P.
Zdaje się że już długo
go nie ma.

W tym czasie zdążyłam
odbyć rozmowę z teściową
na temat mojego zdrowia
płciowego...

Przyłapała mnie na poplamionej
bieliźnie...
Bielizna poplamiona
z wiadomych powodów ;)
Figle mi w głowie były
z mężem oczywiście
i męża ślady zostały.
Ponadto nie chciało
mi się śladów ręcznie
pozbywać więc
skorzystałam z okazji
i podrzuciłam teściowej...

Zwaliłam to na niedogodność
kobiecą w czasie dni płodnych
i przed okresem :)

Teściowa się zmartwiła
kazała zmienić lekarza
obdarowała mnie jakimś
płynem leczniczym
zaleciła noszenie
bawełnianych majteczek :)

Majteczki będę nosić
takie jakie mam
a z płynu skorzystam
bo czemu by nie?

Figle, figle, figle :D

Mąż wracaj
bo obietnicy wyłączenia
komputera o 21.00 nie dotrzymasz ;)

Figle, figle, figle :D

Link 24.10.2004 :: 16:19 1

Pięknie
jesiennie
ciepło.

Tak się nastrajam
i niebawem wychodzę
popstrykać co nieco
cyfrową idoten-camera.

Nie obejdzie się
bez czworołapego
futrzaka
który udaje zmęczenie
po poprzednim spacerze.

Eee no nie
pies tak nie może być ;)

Teściowa wczoraj stwierdziła
że skoro już wyszłam za mąż
to piękna być nie muszę
nie muszę też podobać się
swojemu mężowi...
Chyba to taki sens miało.
W każdym razie
z próżności/piękna/pielęgnacji
swojego ciała* nie zrezygnuję.
O co to
to nie.


Ps. Ja wiem
obiecałam zdjęcia ze ślubu
ale poproszę Was o jeszcze
większą cierpliwość :)




---
* niepotrzebne skreślić


Link 29.10.2004 :: 13:28 1
Krótko i rzeczowo ;-)
On tj. Mąż i ja.
Patrze na jego opis w statusie na GG:
"Jakość czaru nie zależy od długości różdżki"
Wysyłam mu wiadomość... :
Ja:
Co mam rozumieć poprzez Twój opis?

Mąż:
zupełnie nic

Ja:
Kurcze, a już mi się skojarzyło...

Mąż:
:D